Jak ćwiczyć jogę w domu? Poradnik dla początkujących.

Jak ćwiczyć w domu? 
To temat, który powraca jak bumerang. Już wiesz, że dobrze jest ćwiczyć w domu, poczułaś/eś na sobie, że joga lub inny domowy trening pomoga ci poczuć się dobrze, może nawet udało ci się dzięki temu pozbyć się bólu, gorszego samopoczucia. Ale zaraz uświadamiasz sobie, że brakuje ci regularności, że brakuje ci motywacji, że masz za mało czasu, za mało miejsca, za mało sprzętu… 
Pomyślałam, że rozwinę ten temat, aby pomóc ci znaleźć sposób na “siebie”. Nie będą to wcale moje porady, no może dołożę swoje pięć groszy tylko. Poprosiłam grupę osób, którym już od dłuższego czasu udaje się regularnie ćwiczyć w domu, aby podzielili się swoimi sposobami czy trikami jakie stosują, aby się zmotywować do ruchu na co dzień. Jak się okazuje są to różne podejścia i myślę, że na pewno niektóre z nich będą dla ciebie pomocne, a niektóre pewnie się nie sprawdzą. Mamy różne potrzeby i sztuką jest znaleźć coś co przyniesie oczekiwany rezultat! (Post z wypowiedziami na ten temat możesz zobaczyć tutaj)

Zacznę od tego, że samodzielne ćwiczenie w domu wcale nie jest tak łatwe. Gdyby tak było, nie istniałyby kluby fitness i szkoły jogi, tańca itd. Oczywiście czasem potrzebujemy nauczyć się techniki, ale to nie jest główny problem. Główny problem to jednak motywacja, to znajdowanie sobie wymówek i rezygnacja. Na pewno każdy z nas przypomni sobie sytuację, gdy mamy coś ważnego i trudnego do zrobienia i robimy wszystko inne aby odłożyć tę czynność na później…przeciąganie w czasie tzw. prokrastynacja to kolejny powód niepowodzeń. Dlatego czasem potrzebujemy sprytu, aby samego siebie przekonać, zmotywować, przekupić, a nawet zmusić :)
Kwestia kiedy ćwiczyć i jak długo to bardzo ważny aspekt, z powodu którego wiele osób rezygnuje.
Nie ma idealnego czasu – nie istnieje ten czas też w przyszłości ;) Ćwicz kiedy Ci pasuje. Mamy z reguły jakiś rytm dnia, w określonych godzinach pracujemy i wykonujemy inne obowiązki. Dobrze przypatrzeć się swojemu rytmowi i znaleźć optymalną chwilę. 

“Ćwiczę rano – kiedy mąż i kot śpią. Lubię mieć ten czas i ciszę tylko dla siebie!” – to jeden z przykładów dopasowania do swoich potrzeb czasu praktyki. Ktoś inny również pisze o tym, że najlepiej, gdy inni domownicy śpią. Czyli dobrze jest znaleźć moment gdy nikt nie przeszkadza. U kogoś innego może taki czas znajdzie się w ciągu dnia, może wieczorem jak u mnie. Ja lubię wieczorną praktykę, ponieważ jest wtedy ogólnie ciszej, mniej telefonów i załatwiania spraw, poza tym mam wtedy bardziej wyostrzone zmysły niż rano.

Przyjrzyj się swojemu rytmowi, kiedy dla ciebie byłby idealny moment na przemycenie ruchu?
Jak długo ćwiczyć?
Na ten temat napisałam kiedyś wpis na blogu pt. “Dłużej nie znaczy lepiej” i wciąż jestem przekonana, że lepiej zrobić mniej, ale codziennie – niż dużo, ale raz w tygodniu. Warto docenić każde 5 – 15 minut, które możesz przeznaczyć na świadomość ciała i oddechu i przemycać prosty ruch do codziennych czynności. 
Kiedy planujesz swoją sesję możesz wyznaczyć sobie czas, załóżmy 20 minut, bo tyle masz czasu przed pracą i znaleźć trening o takiej długości. Zobaczysz jakie to satysfakcjonujące wykonać to proste zadanie. Może innego dnia znajdziesz 30 minut. Najważniejsze jest aby to zrobić!
Miejsce.

Wiele osób podkreśla, że samo rozłożenie maty i ubranie się do ćwiczeń jest już pierwszym krokiem. Możesz wypracować swój własny rytuał, który pomoże wejść w ten tryb. Może to być właśnie zorganizowanie sobie przestrzeni – mata, przygotowanie sprzętu, otwarcie okna. A jeśli lubisz stworzyć sobie klimat, to zapalenie świecy zapachowej, ustawienie kwiatów w wazonie może być czymś prowadzącym cię do praktyki.
U mnie ma to bardziej przyziemny charakter, ponieważ lubię mieć czystą podłogę do praktyki, co przy zwierzaku w domu nie jest oczywiste, zaczynam więc od krótkiego porządkowania przestrzeni, zbieram kłaki, rozkładam matę.
Dla kogoś może zachętą być ładna mata i kolorystycznie dobrane inne przyrządy do ćwiczeń. Otoczenie ma znaczenie i jeśli to możliwe warto zadbać o przestrzeń, aby czuć się w niej dobrze.
Z drugiej strony są ćwiczenia, które warto wykonywać choćby podczas pracy, odrywając się na chwilę od krzesła, od komputera.
Od czego zacząć?
Jak polecają osoby z mojej grupy -dobrze jest zacząć od czegoś małego:
– “od drobnych, prawie bez wysiłkowych rzeczy”,
a potem przychodzi kolejny ruch, którego chce ciało.”
Liczy się każde wyjście na matę, nie zniechęcajmy się drobnymi porażkami, trzeba cierpliwości ponieważ efekty przychodzą powoli, ale przychodzą.
Możesz założyć sobie, że tylko się chwilę poprzeciągasz i zobaczysz co dalej. To fajna metoda bo pozwala zorientować się jak się dziś masz :) Jesli poczujesz zew to zrobisz więcej, a jeśli poczujesz zmęczenie i potrzebę regeneracji to daj sobie na to przyzwolenie.
Po takim przywitaniu się ze sobą możesz znaleźć sesję, która będzie w sam raz na dziś. Staniesz się swoim przewodnikiem.
Dlaczego to robisz?
To najważniejsze pytanie, które trzeba sobie zadać, ponieważ z tego źródła płynie twoja potrzeba i warto sobie o tym przypominać wtedy gdy nachodzą wątpliwości, gdy łapie leń, gdy jest sto innych ważniejszych spraw. Co daje ci joga, ćwiczenia? Poniżej kilka wypowiedzi z mojej grupy, z którymi myślę wielu z nas może się utożsamić:
– “Mnie motywuje chęć utrzymania stanu zdrowia, kondycji po zabiegu operacyjnym, bycia sprawniejszym,”
– “(…)wiem, że dbam o siebie jak potrafię i szanuję swoje ograniczenia w ciele, brak ruchu powoduje zastój i sztywność, nie chcę sobie tego fundować. Chcę zadbać o swoją sprawność i samodzielność tyle ile teraz mogę, znając moje ograniczenia i to jakie brak ruchu może powodować zaniedbania i powikłania. To mnie motywuje.”
– “Trzeba sobie jednak uświadomić, że to praktyka konieczna, żeby w miarę dobrze funkcjonować.”
– “Lekkość ciała, rozciągnięcie wszystkich mięśni, powięzi i lekkość duszy. Jestem spokojniejsza. W połączeniu z medytacją pozwala mi przejść trudny etap w moim życiu.”
Kiedy wracasz do pytania dlaczego, to cały czas masz na uwadze to co jest najważniejsze dla ciebie w tym momencie: zdrowie, sprawność, odczuwanie ciała, lekkość bytu i wiele innych. Każdy powód będzie cię wołał i dawał energię do działania! 
Siła nawyku.
Aby jakaś czynność stała się codziennością najpierw trzeba się trochę zdyscyplinować, przypominać sobie o niej, wpisać w planer, ustawić przypomnienie. Na szczęście są różne pomocne techniki, aby to trenować – kto zna np. Panią Swojego Czasu i jej pomysły na zdrowe nawyki?
To wszystko po to aby za jakiś czas stało się to czymś naturalnym jak mycie zębów, wyjście z psem czy poranna kawa. Pewne czynności, które powtarzamy codziennie pomagają nam złapać rytm, ułożyć sobie dzień – to bardzo pomocne indywidualne rytuały dnia :) Każdy takie ma i każdy może stworzyć nowe! 
Jeśli damy temu szansę, to codzienna praktyka może stać się właśnie taką nieodłączną częścią dnia. Oczywiście zdarzają się dni, gdy się nie uda, gdy coś wypadnie – ale już fakt, że tego Ci brakuje pozwoli wrócić szybciej na matę.
Ponad trzy lata temu od miesięcznego wyzwania “Ćwiczę regularność w ćwiczeniu” działalność zaczął mój Klub
Ćwiczyliśmy codziennie, inspirowaliśmy się różnymi formami ruchu, wzajemnie motywowaliśmy. 
Siła grupy.
Dla niektórych osób to właśnie grupa jest motywatorem i pozwala utrzymać się w ruchu. Dlatego powstają kluby i szkoły, gdzie można spotkać się z innymi pasjonatami danej dyscypliny i robić to razem. Jak to jednak przenieść na grunt domowej praktyki, szczególnie gdy nie mamy jak wyjść, gdy mamy daleko, itp. Wiem, że to nie to samo, ale takim odpowiednikiem mogą być wirtualne grupy, gdzie spotykamy się o określonej godzinie, gdzie można “zameldować” wykonanie treningu, pogadać, zapytać, poprosić o wsparcie. 
Nie każdy się w tym odnajdzie, ale jeśli widzisz, że deklaracja przed kimś – choćby z rodziny pomoże ci zmotywować się do działania, to to jest dobry kierunek! 
Dlatego też powstały aplikacje, gdzie ludzie dzielą się przejechanymi na rowerze kilometrami, ile kroków dziś przeszli czy przebiegli. To pomaga niektórym z nas zmotywować się do aktywności :) 
Upadki.

Nie zawsze Ci wyjdzie! To jest wpisane w cały proces, zupełnie naturalna sprawa, więc pamiętaj aby nie traktować tego jako porażki życiowej. Najgorsza rzecz jaką możemy zrobić to rezygnacja z całego procesu dlatego, że raz czy dwa nie wyszło. To strata potencjału i własnej energiiZaakceptuj, wstań następnego dnia, zrób trening jakby nigdy nic i idź dalej. 
I tak za każdym razem.
Są pozytywne strony takich przestojów. Gdy zdarza mi się przez jakiś czas mniej się ruszać, moje ciało zaczyna się samo domagać, pojawia się ból, sztywność i ewidentny sygnał, żeby coś z tym zrobić. Wtedy wyraźnie widzę i czuję dlaczego to tak ważne, jak inaczej funkcjonuję gdy dobiorę odpowiednią dawkę ruchu. Jest to naturalny powrót do pytania “dlaczego” i wtedy nie potrzeba już żadnej motywującej aplikacji czy przypomnienia w telefonie. Wtedy już ćwiczę bo potrzebuję i chcę :)

Zapraszam też na nagranie YouTube ⬇️, gdzie opowiadam – jak ćwiczyć w domu,  jakie przyrządy przydają się do domowej praktyki.
A po zakupy sprzętowe zapraszam do sklepu, gdzie specjalnie dla praktykanów jogi fusion wynegocjowałam zniżkę:
Meden Inmed ➡️
10% zniżki na zestawy – użyj kodu: GU9VGCGA
5% na poszczególne przedmioty z działu joga i pilates – użyj kodu: 16N598HR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *