Ruch – Twój Pomocnik!

Podczas wyzwania: "Mini Pomocnik Joga Fusion" (maj 2021) Zadałyśmy pytanie: W czym pomaga Ci ruch?
Poniżej wyróżnione treści, które być może pomogą Ci odnaleźć motywację do poruszania się, do znalezienia swojej odpowiedzi na to pytanie?
Bardzo dziękuję za wszystkie przesłane odpowiedzi. Bije z nich Wasza mądrość i doświadczenie. Każdy ma też swoją motywację. Czy jest to zdrowie, sprawność, spokojna głowa, nadążanie za dziećmi, wnukami... ważne, że działa! Do dzieła!

1 nagrodę - pomocny zestaw do ćwiczeń (od MedenInmed) i 3 miesiące w Klubie JF otrzymuje: Elżbieta
2 nagrodę - 1 miesiąc w Klubie JF otrzymuje: Sylwia

Elżbieta:
Odpowiedź na pozornie banalne pytanie uświadomiła mi, że ruch nie tylko pozwala mi utrzymać moje ciało w miarę dobrej formie (za miesiąc skończę 57 lat, jestem szczupła i praktycznie nie dolega mi żadna poważniejsza choroba). Wiem, że możliwe jest wprowadzenie do swojego codziennego planu dnia rytuałów, związanych z ruchem. Wielokrotnie takie rytuały wprowadzałam, ale zawsze jakieś zawirowania w moim życiu powodowały, że wracałam do tzw. „normy”.  Aktualnie sama w domu nie uprawiam żadnego sportu, poza codziennymi 4 – 8 km spacerami, ale przed pandemią przez 2 – 3 lata chodziłam na zajęcia jogi. I to właśnie ta przygoda z jogą uświadomiła mi, że rozciągając się i relaksując zyskuję nie tylko większą elastyczność w stawach i mięśniach oraz wyciszenie umysłu po męczącym i nerwowym dniu… W moim przypadku dzięki jodze zniwelowałam praktycznie do zera bóle kręgosłupa (bardzo dokuczał mi odcinek lędźwiowy) oraz znacznie poprawiłam poziom energii w ciele (przynajmniej tak to odczuwałam jako laik). Wielokrotnie te odczucia były dla mnie wręcz oszałamiające.
Natomiast spacery są drugą „dyscypliną”, która oprócz oczywistych korzyści wynikających z ruchu, daje mi dodatkowe „bonusy”: relaks i możliwość uporządkowania myśli. To właśnie podczas spacerów podsumowuję trudny dzień w pracy, porządkuję myśli i emocje, planuję swoje działania, wyciągam wnioski i zmieniam swoje nastawienie do problemów i do samej siebie. Żadna inna czynność nie daje mi takich możliwości.
Dzisiaj rano wstałam prze 6.00 i obejrzałam, starając się nadążyć za instrukcjami, pierwszy film „Poranny rozruch”.  Przypomniały mi się wszystkie pozytywne  odczucia z zajęć jogi, na które chodziłam: ciepło rozciąganego kręgosłupa, delikatny przepływ energii odczuwany podczas trwania w asanie. Dziękuję za dzisiejszy poranek i pozdrawiam


Sylwia:
Jestem mamą 3 dzieci - najmłodsze 6lat. Jestem zapomniana. Zawsze wszystko jest ważniejsze niż ja. Dopiero to sobie uświadomiłam. Dobrze, że chociaż tyle. Zrobiłam mały krok.
Chcę choć trochę zadbać o siebie. Zaczęłam we własnym zakresie ćwiczyć jogę z you tube. Może trochę nieudolnie. To nic.  Po raz pierwszy jestem z siebie dumna. To daje mi ruch.  Kiedy ćwiczę zapominam o problemach. Jestem bardziej świadoma postawy. Prostuję się. Wstaję z uśmiechem, bo znowu ma chęć poćwiczyć. Powoli zakochuję ♥ się w ruchu.


Ala:
W czym pomaga mi ruch? W utrzymaniu swoistej dyscypliny ducha. Oprócz wymiernych korzyści takich jak dobra kondycja i chyba nie najgorsza figura, codzienne stawianie się na macie (choć na 30 minut) lub spacer sprawiają, że nie gnuśnieję. A kiedy towarzyszy mi kochana osoba to nic tylko "inwestycja" w lepsze relacje <3.


Kama:
Ruch dobrze mi robi na głowę!
Precyzując - uspokaja, porządkuje myśli, podsuwa rozwiązania problemów, ułatwia komunikację z mężem (razem biegamy i wtedy często ustalamy różne sprawy).


Małgorzata
Pora zacząć dzień kolejny,
a mój humor dość mizerny.

Taka ciężka moja noga,
Za daleko jest podłoga...
Biodro skrzypi, w plecach strzyka,
Czy się skończy na zastrzykach?

Biegać, skakać by się chciało,
A tu ledwo zipie ciało.
Więc odpalam w internecie
Jogę z Anią - czy Wy wiecie-

Odkąd regularnie ćwiczę
Jest łatwiejsze moje życie.

Dzięki Ani przy lockdownie
Nie skończyłam w łóżku marnie.

Choć szpagatu nie wykonam,
Może jeszcze dziś nie skonam

W mocnym ciele silny duch -
Takie cuda czyni ruch!

Anna:

Jakaś gibka jestem cała,
Nie poznaję swego ciała!
Dalej, Aniu! Ćwiczmy jogę –
Ja już bez nie żyć nie mogę.
Nasza Fusion to nie fuzja
Nasza joga - nie iluzja.

Anna:

Chcecie wierzyć, no to wierzcie - 
więc ćwiczę jogę wreszcie.
Nasza Ania zuch dziewczynka
Niezrównana też joginka.
Symbol to i sportu duch
Gdy się zjawi, wszystko w ruch.
Nikt jej nigdy nie podskoczy
Choćby pot zalewał oczy.
Każe ćwiczyć Kwiat Lotosu –
Za co taka kara losu?
Albo mówi: "stawaj świecą" –
Zaraz stawy się rozlecą!
Za asaną znów asana,
Trema zżera mnie od rana.
Teraz proszę - rozciąganko,
Strzyka biodro i kolanko.
Mija tydzień, drugi, trzeci,
Z asanami czas nam leci...
Ale co to? Gdzie mój brzuszek?
Talia cienka jak paluszek.

Marysia:
Jestem uzależniona od ruchu!
Potrzebuję regularnego uwolnienia endorfin - od samego początku ćwiczeń poprawia mi się humor i po prostu zaczynam się uśmiechać lub wręcz mam przysłowiowy "banan" na twarzy. Wrażenie się potęguje, jeśli jestem na łonie natury - słońce, wiatr, drzewa - przyroda naładowuje mnie pozytywną energią.
Uwielbiam błogie uczucie zmęczenia, kiedy wiem, że zapewniłam swemu ciału dostateczną porcję nie tylko hormonu szczęścia, ale też uzdrawiający strumień cytokin. Mam nadzieję, że ruch utrzyma mnie przy zdrowiu i da mi krzepę nawet w jesieni życia.

Kocham porządnie się rozciągnąć. Wiem wtedy, że moje ciało jest gotowe do różnego rodzaju wyzwań i hasania z trką moich wysportowanych dzieciaków i również z trójką jeszcze bardziej zwinnych i sprawnych zwierzaków.


Agnieszka:
Zadanie konkursowe dotyka nie tylko ciekawego zagadnienia roli ruchu w życiu człowieka - dotyka całej istoty mnie i mojej rodziny.
Jako dziecko byłam otyła, niezgrabna i niesprawna. Myślę o sobie tamtego czasu z czułością, ale i współczuciem. Jako nastolatka trafiłam na madrą nauczycielkę wf, w dojrzałym już wieku,  o pięknej i wysportowanej sylwetce. Dzięki niej odkryłam, że mogę skakać, tańczyć, fikać kozły, stać na rękach, że mam silne i dzielne ciało, które będzie robiło to, o co je poproszę, i zaczęłam życ ze swoim ciałem w zgodzie i bez kompleksów. Z takim nastawieniem weszłam w dorosłość, co pomogło mi niewątpliwie w budowaniu kariery, związków, relacji , a przede wszystkim relacji ze sobą. Mijały lata, stałam się Żoną i Matką -córki wysoko wrażliwej. U niej ruch stal się szansą na odkrywanie siebie, na budowanie więzi z grupą rówieśniczą w czasie zajęć jogi i wzmacniania poczucia sprawczości w czasie treningów konnych. Ja wróciłam po latach przerwy na matę, i dołączyły do mnie już dwie córki, co buduje nam nie tylko więź, ale też szacunek do własnych ciał i możliwość samopoznania. Mądre nauczycielki, mądre trenerki, czułe instruktorki, współpraca ze stowarzyszeniem sportowym, praca ruchem z dziećmi, szacunek do siebie, wiara o poranku i wdzięczność wieczorem, to wszystko dal mi ruch. 
Poza tym - ruch uratował moje możliwości funkcjonowania po zakażeniu wirusowym, jestem pewna, ze nie doszłabym do pełnej sprawności tak szybko, gdyby nie regularne praktyki i ćwiczenia oddechowe. Rozłożona mata w lesie, nad jeziorem, na balkonie, pozwala wrócić rozbieganemu umysłowi do ciała. Wdech i wydech, z wdzięcznością, oddech wypełnia unoszący się brzuch, bo tam gdzie jest ruch, jest życie.


Marzena:
Kiedy rok temu zachorowałam na depresje to ruch: wyjście na spacer, joga lub jakiekolwiek aktywności ruchowe pomagały mi w dojściu do siebie. Miedzy innymi oczywiście:) Nawet  krzątanie po domu ( byle nie leżeć czy siedzieć ) sprzątanie. Układanie, przekładanie itd., itp., to też ruch 🙂  Wszystko zależy od tego na co sił wystarczyło 😉 tych bardziej psychicznych 😉 ale to zawsze pomaga a przez systematyczne działania ruchowe i ciało i umysł leczą się. Doświadczam tego i jestem na końcowym etapie leczenia farmakologicznego mojej depresji a ruch, oddech i joga zostaną ze mną 🙂 Ruch daje mi sile do życia!


Natalia:
Ruch jest dla mnie bardzo ważny. To właśnie on pomaga mi w utrzymaniu zdrowia i motywacji. Poranne spacery i joga uspokajają mnie i pozwalają na pozytywne rozpoczęcie dnia. Joga wzmacnia mnie psychicznie i fizycznie, dzięki niej moje ciało jest gibkie i mniej podatne na kontuzje. Dzięki systematycznym ćwiczeniom z dnia na dzień moja postawa staje się coraz lepsza, a ja jestem bardziej radosna. Jestem coraz silniejsza, a ból nie jest mi straszny. Dzięki ruchowi mam poczucie sprawczości i pewności siebie. 


Lucyna:
Ruch pomaga mi ostatnio w wielu tematach, szczególnie w tych trudnych czasach, kiedy nie ma go za wiele. Czuję, że praca zdalna, postrzegana przeze mnie na początku jako coś komfortowego, zabrała część takiego codziennego, nieuświadomionego ruchu "przy okazji" np: jeżdżenia do biura, załatwiania spraw na mieście. Natomiast w ostatnim czasie ruch pomógł mi w przetrwaniu choroby covidowej, pomaga również teraz w zaawansowanej ciąży i cukrzycy ciążowej. Na razie moje pomysły na ruch sprowadzają się do spacerów przy asyście krokomierza lub angażowania się w zajęcia domowe. Szukam pomysłu na bezpieczne i użyteczne w moim stanie zajęcia sportowe.


Anna:
Ruch to dla mnie przyjemny zastrzyk endorfin i uwolnienie od bólu, a każde wejście na matę to, w zależności od pory dnia, poranny przypływ energii albo kojący relaks wieczorny :-). Jak ważny jest dla mnie ruch dobitnie przekonałam się tej wiosny : w szpitalu "covidowym" energii dodawała mi "savasana", postępy w rekonwalescencji wyznaczały kolejno "łagodne powitanie słońca", "mini sesja - rozgrzewka dla stawów", ... i w końcu dynamiczna "Organik - kiwi".

Klub Joga Fusion
Dobry ruch!

Dorota:
Ruch pomógł mi w trudnym okresie pandemii, gdy firma w której pracuję została zamknięta (gastronomia), gdy byłam bliska depresji w związku z brakiem wynagrodzenia i koniecznością opłaty rachunków. To właśnie ćwiczenia z jogą fusion pomogły mi zyskać energię, a jednocześnie spokój. Przy okazji pozbyłam się "skoków ciśnienia" (od lat leczę się na nadciśnienie tętnicze), a gdy dołączyłam do ruchu zdrowe odżywianie to pozbyłam się zbędnych kilogramów.
I najważniejsze: nadążam za moim ukochanym wnukiem, który właśnie zaczyna chodzić 🙂


Ewa:
W czym pomaga mi ruch? Najkrócej – w życiu. Nie wyobrażam sobie życia bez ruchu i w bezruchu, ponieważ bezruch to przeciwieństwo życia. Tyle filozofii.
A teraz jak wygląda to w praktyce. 
Nie pamiętam momentu swojego życia, w których nie byłoby ruchu. Ruch powoduje, że czuję się lepiej, że mija zmęczenie, ale też stres. Szybki spacer po lesie wymiata z mojej głowy smutek, irytację, problemy; to takie wrażenie, jakby w dusznym pokoju otworzyć szeroko okno i wpuścić świeże pachnące powietrze. To natychmiastowe zachłyśnięcie się tlenem i możliwościami; to moment, w którym myślę: „a co tam, jakoś to będzie”, „dam radę”. Ruch na zewnątrz przy pięknej pogodzie to radość obcowania z przyrodą; ruch przy deszczu, wietrze i śnieżycy to radość powrotu do domu; oba – to poczucie mocy. 
W czym jeszcze pomógł mi ruch? W pokonaniu bólu. Od wielu lat bolał mnie kręgosłup. Ha, myślałam, to już teraz tak do śmierci, trzeba się przyzwyczajać. I dzielnie przyzwyczajałam się przez całe wieki, dopóki koleżanka nie zaprosiła mnie na pilates. I to było moje Lourdes. Bo oto zdarzył się cud. Liczyłam, że ból trochę się zmniejszy. A on po prostu zniknął. Ćwiczyłam konsekwentnie, wzmacniałam centrum i bach. Nie ma. I nie dopuszczę, żeby wrócił. Pandemia stała się dla mnie bodźcem do tego, żeby ćwiczyć codziennie, tak odkryłam jogę.  A zdanie Ani, że „dłużej nie znaczy lepiej” zszokowało mnie swoją prostotą i skutecznością.
Ruch pomaga mi po prostu żyć.


Sylwia:
Ruch pomaga mi zachować sprawność i zdrowie, pomaga mi w dotrzymywaniu kroku dzieciom i wnuczce. Chce jeszcze z wnukami poszaleć na łyżwach i nartach, pochodzić po górach, gdyby nie ruch pewnie mogłabym o tym tylko marzyć, smarując się maściami przeciwbólowymi.


Agnieszka:
Mam 50 lat mój metabolizm spowolnił ruch to jedyny sposób by go troszkę rozruszać. Wpływa na mój nastrój i sprawność fizyczna bym bez zadyszki pokonała kilka kilometrów spaceru i wspinaczki po schodach w dojściu do domu. Bym mogła bez problemu bawić się z wnukami. Ruch to zdrowie a ja chce w pełnej sprawności żyć i cieszyć się życiem!


Mira:
Każdy moment ruchu to dla mnie element wypełniania życia.
Dzięki ruchowi napełniam swoje ciało tlenem i mam świadomość, że dobrze odżywiam moje komórki, a one są mi za to wdzięczne.
Ruch potrafi mnie zmęczyć i zrelaksować. Czasem mam wrażenie po spojonym wieczornym spotkaniu z jogą dostałam zastrzyk niezłego hormonu, jak spokojnie prześpię całą noc. Ruch pozwala mi świadomie oddziaływać na stymulację mózgu i wpływać na poprawę jego funkcjonowania. To dzięki ruchowi moje ciało i umysł  utrzymuję w dobrej formie.


Dorota:
Mam krótką, ale myślę że treściwą odpowiedź na to pytanie: Ruch pomógł i pomaga mi w kontakcie ze sobą. Pomaga mi uporządkować chaos w głowie. Kiedy zbliża się sztorm myślowy to każde wejście na matę, pójście pobiegać, wyjście na rower sprawia, że wracam na spokojne morze w swojej głowie.


Julia:
Ruch pomaga mi w utrzymaniu prawidłowej postawy i pozwala odreagować stresujące sytuacje. Dzięki regularnym ćwiczeniom czuję się lepiej, bo wiem że robię coś dla siebie i inwestuję w swoje zdrowie. Ostatnie, ale równie ważne:  mogę jeść to na co mam ochotę, bez wyrzeczeń i ograniczeń! 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *