Czy stabilność to sztywność?

Zaobserwowałam, że używam słowa “stabilność” dość często w swoich zajęciach…a nie jestem pewna, czy jego znaczenie jest jasne dla wszystkich. Nie zawsze mam okazję tłumaczyć, co mam na myśli, szczególnie gdy wydarza się “vinyasa flow”.
Jakie skojarzenia pierwsze mogą się pojawić na to hasło: np. trwać w jakimś położeniu bez ruchu, utrzymywać równowagę, napiąć się, usztywnić… zgadza się, ale to tylko część prawdy oczywiście.
Możemy odczuwać stabilność swojego ciała zarówno z punktu podparcia na ziemi, jak i z centrum, czyli rdzenia ciała. Inaczej można to ująć jako poczucie centrum, ugruntowanie.
Z łatwością odnajdziemy poczucie ugruntowania stojąc na ziemi w wygodnym, większym rozkroku, gdy łatwo jest utrzymać równowagę, ponieważ rozstawione nogi pozwalają łatwo złapać środek ciężkości. Dużo więcej wysiłku włożymy w stanie na jednej nodze, ponieważ punkt podparcia się zmniejszył i potrzeba więcej napięcia, aby utrzymać ciało w takiej pozycji.
Czy stoisz sztywno w pełnym napięciu mięśni? Czy może poruszasz się i od wewnątrz poszukujesz tego właściwego dla siebie, ustawienia środka ciężkości, aby utrzymać ciało w równowadze
Ale czy tylko o napięcie chodzi?
Wyobraź sobie, że robisz pozycję drzewa, albo zrób ja teraz i zaobserwuj, w jaki sposób Twoje ciało szuka równowagi? Czy stoisz sztywno w pełnym napięciu mięśni? Czy może poruszasz się i od wewnątrz poszukujesz tego właściwego dla siebie, ustawienia środka ciężkości, aby utrzymać ciało w równowadze? Stawiam na to drugie oczywiście. Teraz już znajdujesz to poczucie równowagi, stoisz, oddychasz. Twoje ciało i tak ciągle wibruje i porusza się, a jednak stoisz, możesz odnaleźć nawet spokój i rozluźnienie! Nie byłoby to możliwe, gdyby napięcie było maksymalne.
Zmierzam do tego, że utrzymanie stabilności nie polega na maksymalnym napięciu, ale na umiejętności dopasowania, czyli takiego przetworzenia informacji, które płyną z ciała, aby utrzymać je w wybranym położeniu. Wymaga to też świadomego odczuwania ciała w przestrzeni, czyli czucia głębokiego (propriocepcji), czyli nieustająco ćwiczymy uważność i wrażliwość.
Kluczem zatem będzie umiejętność regulowania napięcia, optymalizowania użytej siły do potrzeb. Innego napięcia potrzebujesz stojąc na jednej nodze, a innego stojąc na rękach. Gdy stoisz na rękach musisz użyć jeszcze więcej siły mięśni przeciw sile grawitacji!
Im łatwiej będzie Ci regulować napięcie od małego do dużego, tym większą masz kontrolę ciała w ruchu, a ruch staje się bardziej płynny. Gdy użyjemy za dużo siły, stracimy wrażliwość i spalimy niepotrzebnie energię. Gdy tej siły zabraknie, upadamy.
Jak to w życiu…balans, złoty środek, te rzeczy Dobra wiadomość, stabilność możemy ćwiczyć i to na wiele sposobów.
Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *